
Nie znasz mnie. Ja ciebie tak.
Czytasz to sama, z telefonem tuż przy twarzy. Jasność ekranu ściszona do minimum, żeby nikt obok nie zobaczył. Kołdra podciągnięta pod brodę. Kciuk zatrzymał się na tym zdaniu o sekundę dłużej, niż powinien.
Na YouTube mam dla ciebie minutę. Tutaj tekst oddycha tak wolno jak ty o drugiej w nocy, kiedy w domu słychać już tylko lodówkę.
Są tu dwa pokoje. W pierwszym, Anatomii Ciszy, rozkładam na części to, czego nie mówisz nikomu. W drugim, Czarnym Suknie, piszę do ciebie listy. Ślad. Żar. Popiół.
Herbata obok ciebie stygnie szybciej, niż myślisz. Noc też.
Zostań, ile chcesz. I tak wyjdę pierwszy.