01 / Prolog. Szal na krześle

Puste drewniane krzesło w ciemnym przedpokoju, na oparciu przewieszony wełniany szal, z kuchni wpływa para.

Woda, którą nastawiłaś na herbatę, zawrzała, kiedy winda była już na parterze.

Słyszałem oba dźwięki naraz. Klik czajnika w kuchni i głuchy stuk kabiny pięć pięter niżej. Jakby dom jednym ruchem zamknął dwie sprawy.

Nie wyłączyłem czajnika od razu.

Pozwoliłem, żeby para zasnuła lustro w przedpokoju. Tak jak zasłania się lustra w domach, z których ktoś właśnie wyszedł na zawsze. Szkło zachodziło mleczną mgłą od dołu, powoli, aż zniknęła w nim futryna, wieszak i moja twarz.

I przez dłuższą chwilę mieszkanie udawało, że nie wyszłaś.

Gorzka pomarańcza wisiała w powietrzu dokładnie na wysokości twojego karku. Mógłbym zamknąć oczy i wskazać palcem miejsce, w którym stałaś, zakładając płaszcz. Tam, gdzie zapach był najgęstszy. Tam, gdzie przez sekundę zawahałaś się przy ostatnim guziku.

Parkiet przy oknie trzymał dwie ciepłe plamy po twoich stopach. Dłużej niż herbata w kubku. Kubek wystygł. Deski nie chciały.

Na klatce schodowej został twój krok. Zawieszony między półpiętrami, jakby schody nie mogły się zdecydować, czy schodzisz, czy już wracasz. Znam ten dźwięk obcasa na lastryku. Zwalnia na czwartym stopniu od dołu. Zawsze.

A miasto za szybą, obojętne jak urzędnik, przestawiało swoje korki z jednego czerwonego na drugie. Nikt tam na dole nie wiedział, że właśnie przeszłaś przez przejście. Nikt nie podniósł głowy.


Nie dzwoniłem.

Telefon leżał ekranem do blatu. Czułem go przez drewno, jak drugie serce, które bije wtedy, kiedy nie powinno. Wiem, co bym powiedział. Wiem też, co byś odpowiedziała. Dlatego nie.

Piszę zamiast tego listy, których nie wyślę.

Ten jest pierwszy.


Szal zostawiłaś na krześle. Wełna wciąż pamięta kształt twojej szyi, to załamanie w miejscu, gdzie przytrzymywałaś go brodą. Nie złożyłem go. Nie powiesiłem. Leży tak, jak spadł.

Oboje wiemy, że to nie roztargnienie.

— 01 / PROLOG

Jeśli ten tekst został w tobie dłużej niż herbata w kubku, zostaw ślad. Postaw mi kawę.


Skomentuj